Willkommen, Gast
Benutzername: Passwort: Angemeldet bleiben:
Willkommen im Kunena Forum!

Sag uns und unseren Mitgliedern, wer du bist, was dir gefällt und warum du Mitglied dieser Webseite wurdest.
Alle neuen Mitglieder sind herzlich willkommen!
  • Seite:
  • 1

THEMA: Five Nights at Freddys 4 gra do pobrania za darmo

Five Nights at Freddys 4 gra do pobrania za darmo 11 Monate 4 Wochen her #11























Mimo iż doceniam absolutnie wszystkie filmy Kurosawy, w skrajny zachwyt wprowadziły mnie jedynie dwa tytuły - Ran i Siedmiu samurajów. Ten pierwszy to luźna adaptacja Szekspirowskiego Króla Leara, drugi, recenzowany tutaj - to apogeum wszelkiej sztuki, rzecz tak wybitna, że strach nazwać ją filmem, chociaż w istocie to tylko film. Akira Kurosawa, odpowiedzialny za reżyserię i scenariusz, nie jest jednak jedynym, któremu należą się brawa. Jest [empty] jeszcze niezastąpiony Toshirô Mifune - jako [empty] wieśniak z ambicjami oraz Takashi Shimura - w roli przywódcy. Obaj genialni. Fabuła? Nękani przez bandytów wieśniacy zatrudniają samurajów. To, co fascynuje - to surowy klimat filmu. To przesiąknięte klimatem, najdoskonalsze kino przygodowe, które sprawia, że nie możesz - dosłownie - oderwać oczu od ekranu. Po pierwsze - zdjęcia, niesamowicie plastyczne, głębokie, odpowiedzialne za rozmach widowiska. Słynna sekwencja bitwy w błocie i w strugach deszczu to majstersztyk. Kręcona z kilku ruchomych kamer jednocześnie, co nadaje całej sytuacji dynamizm, sprawia wrażenie, jakbyśmy byli w samym centrum wydarzeń. Muzyka, skomponowana przez Fumio Hayasaka wprowadza w niesamowity nastrój, nadaje odpowiednie tempo, sprawia, że film ma duszę. W filmach Kurosawy rzeczą bardzo istotną jest aktorstwo, poświęcę więc i na nie jeden akapit. Toshirô Mifune, zaszufladkowany jako etatowy odtwórca ról samurajów - to gigant aktorstwa. Nie tylko japońskiego - można go spokojnie zestawiać z aktorami takiego [empty] pokroju, jak Al Pacino, Marlon Brando czy Dustin Hoffman. Kikuchiyo to może nie jest jego najlepsza rola (wg mnie lepiej [empty] zagrał w Straży przybocznej), [empty] ale absolutnie wybitna. To On dodaje odrobinę komizmu (głównie sytuacyjnego) do tego eposu. Sprawia, że film zyskuje kolejny wymiar. Mimo iż na jego widok wybuchamy głównie śmiechem, postać ta wydaje się tragiczna (to wieśniak, który wyraźnie cierpi z tego powodu, że... jest tylko wieśniakiem). Z kolei Takashi Shimura, aktor głównie drugoplanowy, występujący zazwyczaj [empty] w cieniu Mifune - tutaj wysuwa się na pierwszy plan. I dobrze - samuraj Kambei Shimada to jego [empty] zdecydowanie najlepsza rola. Nie [empty] przesadzona, nie za subtelna... - po prostu doskonała. Właściwie cała siódemka samurajów to postaci, których [empty] się nie zapomina, a dziadek, duchowy przywódca wieśniaków - będzie się Wam zapewne śnił po nocach. Jak już wspominałem, od strony technicznej obraz jest po prostu perfekcyjny. Mimo iż kręcony w latach 50. - wizualnie bez zarzutu. Do dziś fascynuje swym rozmachem i jednocześnie precyzją wykonania. Nie wiem, czy jakikolwiek inny film posiada lepsze sceny batalistyczne, lepiej nakreśloną psychologię postaci. Trzy godziny mijają niepostrzeżenie, a po seansie chce się wrócić do feudalnej Japonii, walczyć u boku Shimury. Film zaraża swym optymizmem, uczy (nakaz walki ze złem niezależnie od okoliczności), fascynuje i dostarcza maksimum rozrywki. Postawa samurajów po zakończonej bitwie, czyli sławne - Ponownie zostaliśmy pokonani... zwycięzcami są ci chłopi - to doskonałe dopełnienie niekończącej się uczty. Podsumowując, Siedmiu samurajów to czysta, pierwszorzędna rozrywka absolutnie dla każdego. Jeżeli nie lubisz czarno-białych filmów istnieje szansa, że ten film Cię do nich przekona. Mój absolutny numer jeden Kurosawy i zarazem najlepszy film wszech czasów. Gorąco polecam.
Der Administrator hat öffentliche Schreibrechte deaktiviert.
  • Seite:
  • 1
Ladezeit der Seite: 0.337 Sekunden